 



|

Sen, który leczy. Piosenki Jeremiego Przybory
autor: KDK,
publikacja: 2009/10/22 20:06
Muszę się przyznać ze wstydem, że w swojej wczesnej młodości, kiedym widział na ekranie cylindry starszych panów - uciekałem sprzed telewizora. Dla urodzonego na początku lat 60-tych minionego wieku młodzieńca estetyka "Kabaretu Starszych Panów" była anachroniczna i niezrozumiała.
W latach 70-tych - czasie mego dojrzewania - z wypiekami na twarzy słuchałem radia Luxembourg. Jak credo powtarzałem słowa "Partyzanta" Leonarda Cohena: "Gdy przekroczył wróg granice i zażądał bym się poddał, powiedziałem: nie! Wziąłem broń zniknąłem" (tłum. Macieja Zembatego). Pod wpływem opowieści przyjaciela rodziny, który walczył w AK-owskiej partyzantce, marzyłem o walce z bronią w ręku z sowiecką dominacją, a także o rozprawie z ciasnotą mieszczańskich poglądów. Nie mogłem więc za nic zrozumieć, dlaczego moi rodzice i ich rówieśnicy z taką lubością wpatrują się w ekran, po którym poruszają się panowie we frakach i panie w długich sukienkach z falbanami. I dlaczego nasi sąsiedzi z ulicy wciąż nucą piosenki Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego.
Aż w latach 80-tych przyszła dorosłość, a wraz z nią zachłanne poznawanie świata europejskiej i polskiej piosenki z tekstem. Byłem oszołomiony pieśniami Stachury i Wysockiego, Brassensa, Brela, Preverta i Okudżawy, Karela Kryla i Jacka Kaczmarskiego. Zakochałem się wówczas już nieuleczalnie w piosence poetyckiej i okazało się, że zacząłem coraz bardziej doceniać kunszt Przybory, który w piosence stworzył świat niezwykły, odrębny, własny.[...] |
Niektórzy nazywają mnie poetą piosenki - krótkie spojrzenie na twórczość Jeremiego Przybory…
autor: KDK,
publikacja: 2009/10/22 19:20
Od kilku lat Jeremiego Przybory już nie ma wśród nas (zmarł w 2004 roku), ale stale obecne są jego teksty wspominane z pietyzmem przez wielbicieli jego talentu, popularyzowane przez telewizję i radio. Trudno pisać o twórcy tak znanym jak Przybora – tyle już o nim napisano, tyle powiedziano…
Interesujący portret artysty i człowieka wyłania się ze szczerej autobiografii, pisanej ze swadą, ironicznym dystansem do siebie i lekkim poczuciem humoru wobec własnych dokonań. „Moje życie było w sumie szybkie, łatwe i przyjemne…”* pisze w niej Przybora. Ciepło wspomina sielankowe i dostatnie dzieciństwo, środowisko inteligencji pochodzenia ziemiańskiego, klimaty przedwojennej Warszawy. Satyryka kształtował dom rodzinny. Po babci odziedziczył szczególne zdolności słowotwórcze: „przemawiała (…) językiem sobie tylko właściwym, pełnym istnych perełek jej własnego, niezwykłego i śmiałego słowotwórstwa, które uchodziły bezkarnie wśród rozbawionych jej inwencją słuchaczy. Jeżeli czasem się mówi o mnie, że lubię się bawić słowem, to na pewno po niej odziedziczyłem chęć do takiej zabawy”.* Surowy i światły ojciec przywiązywał ogromną wagę do wykształcenia syna, któremu to nie przeszkadzało, by zaczynać kolejne studia, [...] |
Jeremi Przybora na zawsze w naszych sercach
autor: Bogdan Malinowski,
publikacja: 2009/10/22 16:27
 W tym roku mija pięćdziesiąt lat od chwili, gdy po raz pierwszy usłyszeliśmy melodię i słowa piosenki „Herbatka” – piosenki, która stała się hymnem Kabaretu Starszych Panów.
Był rok 1958. Na ulicach obok końskich furmanek królowały samochody marki Warszawa, w domach szczytem luksusu były meble z politurą, a w radiu można było usłyszeć „Kantatę żniwną”, gdyż jazz był zakazany. Aż tu nagle w tym bezbarwnym klimacie telewizja pokazuje pierwszy program Kabaretu Starszych Panów pod tytułem „Popołudnie Starszych Panów”.
I jest to program, który w żaden sposób nie pasuje ani do ówczesnej rzeczywistości (mimo „odwilży” nie jest satyrą polityczną i nie operuje prostym humorem), ani do odbiorcy (przez swoją literackość skierowany raczej do inteligencji, którą skutecznie wytępili ze społeczeństwa najpierw Niemcy, a potem „przyjaciele”).[...] |
|
|